Wypadanie włosów

Kiedyś miałem długie włosy. Właściwie to nawet kilka razy. Pierwszy raz zacząłem je zapuszczać jeszcze w podstawówce. Słuchałem ciężkiej muzyki, więc bujna grzywa była niezbędnym elementem wizerunku. Ciężkie buty, czarne ciuchy, skórzana kurtka, no i oczywiście długie włosy. Niestety wiązało się to z kilkoma problemami, takimi jak wypadanie włosów. Podobno człowiek traci określoną liczbę włosów dziennie. Możliwe. Zastanawiałem się zawsze czy wypadanie włosów było związane z ich długością i osłabieniem, czy po prostu ze względu na ich długość łatwiej było można je zauważyć.

 

Długie włosy miały swoje plusy i minusy. Mycie jest uciążliwe, długo schną, ale za to nie ma porannych problemów z czesaniem – spinasz frotką i po problemie. Były również akcenty humorystyczne związane z posiadaniem długich włosów. Pytania w autobusie typu „czy pani też wysiada na następnym przystanku”. Jest przynajmniej co wspominać.

 

Lata minęły, człowiek postanawia się ustatkować, więc i fryzura bardziej odpowiednia, dostosowana do potrzeb służbowych. Niestety – wiek robi swoje, zaczynają być zauważalne braki w co poniektórych częściach czaszki. Wypadanie włosów nie jest może zbyt intensywne, ale podobno pojawia się powolutku tzw. gniazdko na czubku głowy. Pozostaje mieć nadzieję, że uniknę sytuacji, w której konieczny będzie zaczes włosów z pleców na czoło. W ostateczności zawsze można stosować fryzurę, która nie wymaga posiadania włosów – wygodnie, zero problemów z czesaniem, układaniem, myciem itp. Pozdrawiam wszystkich obecnych jak i przyszłych bezwłosowców.

Data dodania 2008-10-09 12:18:31

Kategoria Biznes i ekonomia